Kutnowska stara oberża

Kutno jako miasto prywatne co roku przynosiło swoim właścicielom stały dochód, głównie z monopolu na produkcję i sprzedaż alkoholi w mieście. Pod koniec XVIII wieku funkcjonowały tu trzy karczmy zajezdne, dwie chrześcijańskie, jedna żydowska.

Dodatkowo w bliskim sąsiedztwie miasta funkcjonowało kilka innych karczm i tak na trakcie toruńskim funkcjonowała karczma „Piaski” (obecnie budynek mieszkalny), na trakcie poznańskim karczma „Gnoyno”, na trakcie warszawskim w Starej Wsi „Pohulanka”, zaś przy drodze do Maliny karczma „Wygoda”. Przydrożne karczmy istniały także w Sieciechowie, Leszczynku i Dutkach.
Najstarsza kutnowska karczma (austeria) funkcjonowała zapewne już w średniowieczu. Prawdopodobnie zlokalizowana ona była przy placu targowym, w pobliżu kościoła parafialnego. Austeria w Kutnia wzmiankowana jest w ordynacji miejskiej kanclerza Andrzeja Zamoyskiego z 1767 roku. Zlokalizowana ona była przy zachodniej pierzei „placu dworskiego” „przy drodze w Rynek”. „Plac dworski” obecnie Rynek Zduński rozciągał się na południe od kościoła i cmentarza i posiadał wymiary ok. 80/90 m. Wschodnią pierzeję placu stanowiło sześć budynków mieszczan chrześcijan z ogrodami na zapleczach stojących przy ulicy prowadzącej od kościoła do ulicy Łowickiej (obecnie ul. Zduńska).
Andrzej Zamoyski już w 1765 roku w celu prowadzenia austerii kutnowskiej zamierzał ściągnąć do swojego dziedzicznego miasta Jana Krupskiego z Krakowa, ten jednak miał problemy finansowe i prosił kanclerza o wsparcie, a dopiero w zamian obiecywał realizację zobowiązania prowadzenia austerii w Kutnie wspólnie z żoną. W 1774 roku reprezentujący interesy A. Zamoyskiego Klemens Kozłowski pisał z Kutna że „prowent z karczmy na 350 złotych ugodzony Żyd trzymać i do dworu kutnowskiego płacić ma”.
Zachował się ciekawy literacki opis funkcjonowania austerii Zamoyskiego z lat 80-tych XVIII wieku, kiedy już właścicielem Kutna został wojewoda łęczycki Stanisław Kostka Gadomski: „… karczma brudna, pełno w niej dymu, żydziąt i śmieci…woźnica stosownie do poprzedniego rozkazu złożył konie na bok i wjechaliśmy do owej karczmy. Kuchta zajął się czem prędzej przyrządzeniem obiadu, zagrzał spory garnek piwa, dobył z faski dobrą misę bigosu, odgrzał, aż zapach buchnął na całą izbę. A żydzi aż zatykali nosy aby ich nie stryfić. Sporządził nadto przysmażanie z pieczonej jendyczki i miskę klusek ze słoniną, posililiśmy się wiec należycie i ruszyliśmy w dalszą drogę…”.
W przewodniku dla podróżnych wydanym w okresie Królestwa Polskiego (1815 – 1830) widnieje informacja, że Kutno posiadało już jednak „niezły dom zajezdny na Rynku”. Na planie regulacyjnym Kutna z 1826 roku nieruchomość oznaczona jest numerem 76. W skład nieruchomości wchodził „dom frontowy murowany z cegły palonej na glinę i wapno”. Budynek ten o długości prawie 44 łokci (26 m) a szerokości 25 łokci (15 m) i wysokości 12 łokci (7 m), posiadał jedno piętro oraz piwnice. Dach oberży o dwóch kominach przykryty był dachówką karpiówką. Do budynku frontowego przylegała murowana parterowa stajnia zajezdna z dachem pokrytym karpiówką o wymiarach 39 łokci (23 m) długości i 21 łokci (12,4 m) szerokości i wysokości 6 łokci (4 m. W skład kompleksu zajezdnego wchodziły jeszcze: murowany spichlerz parterowy zbudowany w „półklamrę” z bramą wjazdową o wymiarach 47,75 łokci (28 m) długości i szerokości 6,25 łokci (3,7 m) i wysokości 4,75 łokci (2,8 m), również kryty dachówką karpiówką; murowany spichlerz zbożowy z piętrem wykonanym z tzw. „muru pruskiego” o długości 22 łokci (13 m) i szerokości 12 łokci (7 m) i wysokości 12 łokci (7 m), pokrytego dachówką karpiówką; dwie drewniane drwalnie kryte gontami i kloaka „z dwoma sedesami” z pruskiego muru krytej gontami o wymiarach 3,25 łokci (1,9 m) na 2,5 łokcia (1,5 m) i wysokości 3 łokci (1,8 m).
We wrześniu 1870 roku cały kompleks nieruchomości zajazdu – oberży nabył Skarb Królestwa Polskiego od ówczesnego właściciela dóbr kutnowskich Witolda Mniewskiego na mocy kontraktu kupna za kwotę 10 855 rubli. W latach następnych budynek starej oberży z zabudowaniami gospodarczymi przeznaczono na potrzeby stacjonującego w Kutnie wojska carskiego.’

dr Jacek Saramonowicz

Budynek starej oberży w Kutnie, fot. z 1915 roku, zbiory MRK
Fragment planu regulacyjnego Kutna z 1826 roku z widoczną nieruchomością nr 76 (oberża)., zbiory ikonograficzne MRK
Budynek starej oberży z lotu ptaka, Zdjęcie lotnicze centrum Kutna z okresu II wojny światowej, fot. ze zbiorów MRK

Dom dla sług kościelnych i wikariuszy przy Rynku Zduńskim w Kutnie

Na planie regulacyjnym miasta Kutna z 1826 roku, przy północno – wschodniej pierzei Rynku Zduńskiego, widoczny jest murowany budynek kościelny, dziś już nie istniejący. Był to „dom murowany o czterech izbach dla sług kościelnych” wymieniony w inwentarzu parafii kutnowskiej z 1857 roku, o wymiarach: 15 m długości, 10 szerokości i 2,7 m wysokości i pokryty dachówką karpiówką. Dwa pomieszczenia, po prawej stronie od sieni wejściowej, zajmowane były przez „dziadów kościelnych” i organistę, zaś po lewej stronie były pokoje dla wikariuszy. Do 1821 roku dom dla wikariuszy roku zlokalizowany był na północ od kościoła parafialnego. Był to „dom drewniany o czterech izbach dla Wikaryuszów pobudowany ale ten przez Rząd obalony został a na jego miejsce Poczta wybudowana, na wystawienie wikaryatu w ręku dziedzica Kollatora znajduje się złotych polskich 1899”.
Widoczny na planie Kutna z 1826 roku budynek dla sług kościelnych być może został wybudowany w latach 1773-75. Ówczesny właściciel Kutna były kanclerz Andrzej Zamoyski, realizował wtedy szereg inwestycji budowlanych w Kutnie, w tym nową drewnianą plebanię dla swojego protegowanego, nowego proboszcza kutnowskiego, a późniejszego prymasa Królestwa Polskiego Szczepana Hołowczyca.
Na jeszcze starszą metrykę budynku dla sług kościelnych wskazywać może informacja podana w 1838 roku przez ówczesny proboszcza kutnowskiego ks. Franciszka Jabłońskiego, który w piśmie dotyczącym koniecznych remontów budynków parafialnych informował, że dom dla sług kościelnych „przed lat stu już egzystował”.
Budynek dla sług kościelnych wymagał cyklicznych remontów. W 1848 roku remont taki przeprowadził ówczesny właściciel Kutna Feliks Mniewski. W 1857 roku budynek wymagał ponownie remontu ze względu na względu na „zapadający się dach, w którym pogniły wszystkie krokwie”.
W 1862 roku dozór kościelny zwracał się do Rządu Gubernialnego Warszawskiego, przy okazji konieczności wybudowania nowej murowanej plebani, także o remont domu dla wikariuszy i sług kościelnych. Wówczas remont domu oszacowano na kwotę ponad 640 rubli a budowę nowej plebani na prawie 3 tys. rubli. Postępowanie przetargowe jednak się przeciągało i jeszcze w styczniu 1863 roku (tuż przed wybuchem postania styczniowego) naczelnik powiatu gostyńskiego Józef Świecimski pisał do Rządu Gubernialnego o braku zgłoszeń kontrahentów w celu wykonania robót budowlanych w Kutnie. Zapadła wówczas decyzja o przeprowadzeniu robót budowlanych w trybie administracyjnym. Bezpośredni zarząd nad inwestycją z ramienia dozoru kościelnego miał sprawować aptekarz Wincenty Tuszyński.

dr Jacek Saramonowicz

Plan regulacyjny Kutna z 1826 roku
Dom dla sług kościelnych i wikariuszy ( stan z początku XX w), fot. ze zbiorów MRK.
Centrum Kutna z widocznym Rynkiem Zduńskim i domem dla sług kościelnych i wikariuszy (okres II wojny światowej), fo. ze zbiorów MRK.
Szczepan Hołowczyc, proboszcz kutnowski i późniejszy prymas Królestwa Polskiego, fot. domena publiczna.
Kanclerz Andrzej Zamoyski, fot. domena publiczna

Palatyn Sieciech a Kutno

W literaturze dotyczącej wczesnośredniowiecznych dziejów Kutna pojawia się postać Sieciecha, zarządcy dworu tj. palatyna księcia Władysława Hermana, który rezydował między innymi także w Płocku. Sieciech decydował o najważniejszych sprawach państwa, dbał o bezpieczeństwo władcy, nadzorował pobór podatków a nawet mianował urzędników książęcych i powoływał zarządców grodów.

O jednym z grodów Sieciecha wspomniał Gall Anonim, pisząc o bitwie pod Kruszwicą w 1096 roku i uwięzieniu syna Władysława Hermana Zbigniewa w grodzie palatyna na Mazowszu. Prof. Roman Grodecki wysnuł tezę, że informacja podana przez średniowiecznego kronikarza dotyczyć może grodu Sieciecha koło Płocka, a nie Sieciechowa leżącego w pobliżu Wisły i Wieprza, na pograniczu Mazowsza i Małopolski.
Gród Sieciecha w okolicach Płocka był zapewne ośrodkiem włości palatyna w strategicznym miejscu na pograniczu Mazowsza, ziemi łęczyckiej, Wielkopolski i Kujaw i prawdopodobnie zlokalizowany był w pobliży przeprawy przez Ochnię na trakcie z Łęczycy do Płocka.
Wybitny polski archeolog, numizmatyk i historyk prof. Stanisława Suchodolski, lokalizacji „castrum” Sieciecha doszukiwał się wprost w okolicach Kutna i postawił śmiałą tezę, że „w Sieciechowie pod Kutnem bite były denary Sieciecha”. Tym tropem poszedł dr Kazimierz Pacuski stwierdzając, że prawdopodobnie koło Kutna „założono jedną z rezydencji możnowładczych Sieciecha i z tej racji został tu wcześnie, może już przez niego ufundowany kościół po wezwaniem św. Wawrzyńca”.
Być może lokalizacji grodziska Sieciecha należy doszukiwać się na północ od Kutna na wzniesieniu, gdzie w późniejszych wiekach założony cmentarz żydowski. Na możliwość istnienia tam grodziska zwróciła uwagę Eleonora Bergman już w latach 70. tych XX wieku. Warto podkreślić, że znane są przypadki lokalizacji cmentarzy żydowskich w miejscach wcześniejszych grodzisk, jak np. w Lublinie, kiedy to na wzniesieniu zwanym „grodzisko” w XVI wieku założony został cmentarz.

Pewną poszlaką dotyczącą roli Sieciecha w ufundowaniu pierwszego kutnowskiego kościoła może być również hipoteza płockiego historyka Kościoła Tadeusza Żebrowskiego, który opierając się na osiemnastowiecznej tradycji, zawartej w dokumentach kapituły płockiej, uznał, że: „wsie Kutno i Sieciechów znalazły się w prebendach wikariuszy katedralnych z Płocka już pod koniec XI wieku w czasach Sieciecha”. W tym okresie do Płocka sprowadzone zostały z Leodium (Liège) relikwie św. Wawrzyńca, i być może jak twierdzi ks. Michał Misiarczyk “podczas swojej pierwszej wyprawy misyjnej na Mazowsze benedyktyni z Leodium ufundowali jeszcze w XI wieku kościół pw. św. Wawrzyńca w Płocku, wzmiankowany w falsyfikacie mogileńskim z 1065 roku i choć brakuje nam elementów do ostatecznej weryfikacji, to jednak jest prawdopodobne, że początkowo katedra płocka nosiłaby właśnie wezwanie św. Wawrzyńca”.
Być może już pod koniec XI wieku, w pewnym oddaleniu od grodu, przy trakcie prowadzącym do Płocka powstał kościół ufundowany przez Sieciecha. Istotną poszlakę może stanowić postać patrona św. Wawrzyńca, identyczna jak w przypadku kościoła benedyktynów w Płocku. Tuż obok świątyni zlokalizowany był zapewne plac targowy, który ze względu na skrzyżowanie szlaków handlowych dawał podstawę lokacji i dalszego rozwoju Kutna i Sieciechowa. W odpisie dokumentu z 1386 roku kasztelan dobrzyński Andrzej z Kutna otrzymał zezwolenie od księcia mazowieckiego Siemowita IV na odbywanie targów i jarmarku w dzień św. Wawrzyńca i zwolnienie z opłat podatkowych mieszkańców wsi Kutno i Sieciechów z wyjątkiem dwóch groszy z łanu. Jak zauważył Ryszard Rosin w dokumencie nie było wprost napisane, gdzie miały odbywać się te targi i jarmark, „jednak nazwa miejscowości, z której się pisał Andrzej sugeruje Kutno”.

Weryfikacja powyższych hipotez dotyczących roli platyna Sieciecha w dziejach Kutna wymaga dalszych prac archeologicznych w obrębie kościoła parafialnego pw. św. Wawrzyńca w i w jego najbliższym otoczeniu oraz na terenie byłego cmentarza żydowskiego.

dr Jacek Saramonowicz

Władysław Herman, fot. domena publiczna
Początek Kroniki Galla Anonima w Rękopisie Zamoyskich (u góry) oraz w Rękopisie Sędziwoja (faksymile z 1864 roku), fot. domena publiczna
Fragment odpisu przywileju dla Andrzeja z Kutna z 1386 roku, zbiory AGAD

Stary Rynek w Kutnie (obecnie Plac Wolności)

Najstarsze ślady osadnictwa wywodzące się z przełomu XIII / XIV wieku umiejscawia się w obrębie północnej pierzei Starego Rynku. Stopniowo luźna zabudowa placu została zamknięta przez budynki mieszczańskie. Układ urbanistyczny placu został uzupełniony przez kościół parafialny wraz z cmentarzem (istniejącym tu do 1811 roku) i budynkami parafii. Rozwój osadnictwa wiązał się z usytuowanym tu skrzyżowaniem traktów wiodących z Płocka do Łęczycy i z Poznania do Łowicza. Rozwojowi przestrzennemu sprzyjał zapewne również przywilej targowy z 1386 roku Siemowita IV oraz lokacja na prawach miejskich.

Wówczas Stary Rynek stał się centrum handlowym i administracyjnym miasta. Pośrodku placu znajdował się murowany ratusz (od 1843 r. siedziba władz miast została przeniesiona do nowego ratusza przy obecnym Placu im. marsz. J. Piłsudskiego), wokół którego stopniowo powstała również zabudowa o charakterze handlowym. „Na środku placu czworobok murowanych piętrowych domów, mieszczących sklepy i mieszkania, z boku szopa wiecznie biała od pokrywającego ją pyłu wapiennego, sprzedawano tu wapno. Od frontu jedyne w mieście malutkie lichutkie kino „Urania”, zwano te domy Ratuszkiem. Przed nim stawały przyjeżdżające do Kutna cyrki.” – taki obraz tego miejsca utrwali się we wspomnieniach Ignacego Szymańskiego. Tzw. „ratuszek” został unicestwiony przez Niemców w 1940 roku w związku z przebudową placu.

Ostateczna forma zabudowy m.in. Starego Rynku, została określona na mocy ordynacji wydanej przez kanclerza Andrzeja Zamoyskiego w 1767 roku oraz dzięki intensywnej działalności gospodarczej Antoniego Gliszczyńskiego w latach 20 – tych XIX wieku. Dla wyglądu placu miało to duże znaczenie, ze względu na to, iż zabudowa miasta ulegała częstym pożarom. Szczególnie katastrofalne były wydarzenia z lat 1753 i 1808. Kanclerzowi Andrzejowi Zamoyskiemu Stary Rynek zawdzięczał powstanie w południowo – wschodniej części murowanej austerii, która spaliła się 1808 roku, ale została szybko odbudowana. Właściciel miasta, Feliks Mniewski miał zamiar w 1862 roku sprzedać budynek na cele publiczne ówczesnym władzom rosyjskim. Po kilku latach umieszczono tu koszary dla rosyjski pułków, m.in. 4 pułku strzelców. Koszary przebudowywano kilkakrotnie na cele wojskowe w latach 1874, 1877 – 79 oraz 1897, stały się głównym obiektem wojsk rosyjskich stacjonujących w Kutnie. W okresie międzywojennym budynek, w którym funkcjonowało kasyno podoficerskie, należał do 37 Łęczyckiego Pułku Piechoty im. ks. J. Poniatowskiego. Po 1945 roku usytuowano tu Wojskową Komendę Uzupełnień. Obecnie w budynku są wynajmowane pomieszczenia pod działalność biurowo – usługową.

Stary Rynek i Plac Zduński jeszcze w okresie międzywojennym były miejscami handlowymi, gdzie odbywały się targi jarmarki (na Placu Zduńskim odbywał się targ koński), a w przypadku Placu Zduńskiego było to także miejsce ćwiczeń Ochotniczej Straży Ogniowej. Istotne zmiany w przestrzeni Starego Rynku zaszły jednak w okresie okupacji hitlerowskiej. Przede wszystkim Niemcy wyburzyli tzw. „ratuszek” i wybudowali na placu „nieckę” mocno pogłębiając plac od strony północnej. Wyburzyli również część domów od strony zachodniej pierzei.

Dzisiejszy Plac Wolności był także miejscem publicznej kaźni 3 kutnowskich kolejarzy, członków ruchu oporu 9 czerwca 1941 roku : Kaliksta Perkowskiego (pracownik kolejowy – 45 lat), Wilhelma Czerneckiego (oficer w stanie spoczynku – 52 lata) i Piotra Sanda (komendant Pol. Kolejowej Kutno-Azory – 46 lat).

Po zakończeniu II wojny światowej stopniowo zmieniały oblicze zabudowania wokół placu. W latach 50 – tych powstała obecnie istniejąca zabudowa po jego stronie zachodniej. Proces ten kontynuowano od 1990 roku, budując siedzibę banku w północnej pierzei placu, a następnie proces ten rozwijał się w kolejnych latach 90 – tych i na początku XXI wieku przez powstanie nowych kamienic. W latach 90-tych XX wieku plac zyskał dawną funkcję handlową. Działał tu bowiem bazar zwany potocznie „Manhattanem” , gdzie można było zaopatrzyć się w towary m.in. przywożone z krajów Wspólnoty Niepodległych Krajów (były ZSRR), czy tak wówczas popularne swetry i dżinsy z Turcji.

Ikonografia ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Kutnie. (dr Piotr Stasiak)

Kutno w obliczu pierwszych dni wojny

Kutno i okolice były atakowane przez Luftwaffe od pierwszego dnia wojny, tj. 1 września 1939 roku. W. Kozłowski w książce „Kutno poprzez wieki” twierdzi, iż natarcie przeprowadziły najprawdopodobniej samoloty formacji podległych Dowództwu Lotniczemu Prusy Wschodnie (Luftwaffenkommando Ostpreussen – Królewiec) gen. por. Wilhelma Wimmera. Przypuszczalnie początkową grupą, która ruszyła do walk była 1 Dywizja Lotnicza gen. por. Ulricha Grauerta[1]. Niemcy zrzucili pierwsze bomby 1 września z samego rana. Zniszczyły one obiekty wojskowe w Sklęczkach, zabito jednego żołnierza, kilku zostało rannych. Kolejne wycelowano w pełne wojska Strzelce. Również przed południem na wysokości wsi Boża Wola zbombardowano pociąg jadący do Łodzi, w środku którego znajdowali się cywile. Zaatakowano też most kolejowy na rzece Ochni, ale nie został on zniszczony. Następnym celem Niemców był dworzec kolejowy w Kutnie. Ofiarami padły osoby i pojazdy znajdujące się na stacji.

Eskadra niemieckich bombowców Junkers Ju 87 Stuka nad Polską – wrzesień 1939 r. [2]

Najbardziej przygnębiający był jednak widok dużej liczby rannych z rozbitego 1 września ok. godz. 12.00 pod Kutnem transportu kolejowego. Dokonało tego lotnictwo przeciwnika, które nie respektowało międzynarodowych znaków Czerwonego Krzyża. Takie płachty rozpostarto na dachach wagonów, co nie uchroniło pociągu przed bombardowaniem. Zginęło kilkanaście osób, w większości były to kobiety i dzieci[3]

Zniszczone wagony w okolicach Kutna – wrzesień 1939 r. [4]

Zniszczone wagony na stacji Kutno – wrzesień 1939 r. [5]

Później naloty stały się tak intensywne, że nikt już ich nie liczył. Przykładem jest relacja mgr. inż. Zbigniewa Mordawskiego o 2 września 1939 roku, gdzie jeden z transportów ewakuacyjnych z Pomorza „[…] stał najpierw przed stacją [w Kutnie – W.K.], następnie wiele godzin na terenie węzła kolejowego. Przeżyliśmy trzy naloty. Były ofiary. Widziałem nasze działa przeciwlotnicze. Stały na płaskim terenie kilkaset metrów od torów. Strzelały”.[6] Pierwsze dni wojny były dla wszystkich bardzo trudne, ludzie znaleźli się w nowej, makabrycznej sytuacji. Mieszkańcy Kutna słuchali z uwagą komunikatów radiowych, w których podawano informacje m. in. o alarmach lotniczych. Wrogie samoloty nie atakowały tylko miejscowego węzła kolejowego. „Już wczesnym rankiem wraz z rodzinami sąsiadów schroniliśmy się w piwnicy. W pewnej chwili ogłuszył wszystkich huk i wyleciały z zawiasów piwniczne drzwi, a ja w dzikiej panice, w dymie i kurzu – nic wszakże nie było widać – wypadłem na klatkę schodową. […] W nocy nad Kutnem gorzała łuna. Bomby zapaliły też zbiorniki rektyfikacji spirytusu na przedmieściu. Wcześniej ktoś przytomny kazał jego zapasy spuścić do rynsztoków pobliskich ulic (ta część miasta nie była skanalizowana). Ludzie – jak twierdzili przybywający stamtąd – czerpali kubłami spirytus z rynsztoków, wielu piło go bez umiaru, a wszystko migotało w płomieniach fabryki. […] Pozostaliśmy w domu do rana 6 września, kiedy według planów i rozkazów nas, jako rodzinę oficerską, razem z jakimiś tajnymi archiwami pułku [37 pp – W.K.] ewakuowano półciężarówką typu fiat”.[7] Uciekający mieszkańcy Wielkopolski nierzadko przechodzili przez Kutno. 6 września przez miasto przepływała stale powiększająca się fala uchodźców. W ich szeregach znajdowali się zwykli cywile, ale też policjanci, mundurowi, a nawet więźniowie.[8]

Literatura:

1. W. Kozłowski, Kutno i okolice we wrześniu 1939 roku, [w:] J. Szymczak „Kutno poprzez wieki tom II”, Kutno-Łódź 2011, s. 20-21
2. W. Kozłowski, Kutno i okolice ……., s. 21
3. A. Ossowski, Luftwaffe przeciw ludności cywilnej regionu łódzkiego (1–17 września 1939 r.)
4. W. Kozłowski, Kutno i okolice ……., s. 24
5. W. Kozłowski, Kutno i okolice …….., s. 24
6. W. Kozłowski, Kutno i okolice …….., s.21
7. M. Skwarnicki, Wrześniowe dni
8. S. Michalak, Niemiecka zemsta, KZR 2004, t. 8, s. 255

Średniowieczne trakty przez Kutno

Mapa traktu kaliskiego z 1825 roku, odnaleziona ostatnio w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie, ukazuje dość dokładnie przebieg ówczesnych traktów komunikacyjnych przez Kutno.

Mapa traktu kaliskiego z 1825 roku

Przebieg traktów przez Kutno widoczny jest również na mapie Gilly – Crona z 1803 roku. W 1826 roku po kilku pożarach miasta, w tym szczególnie dotkliwym w 1808 roku dokonano nowej regulacji zabudowy miejskiej i wytyczono nowe ulice i place. Dość wyraźnie zmieniono wówczas przebieg najstarszego, średniowiecznego traktu komunikacyjnego wiodącego przez Kutno, z Poznania i Łęczycy na Mazowsze. Wytyczono nową ulicę do Krośniewic (dziś ul Mickiewicza) przez tereny osady Rataje.

Mapa Gilly – Crona z 1803 roku

We wsi kutnowskich z 1695 roku: „młyn wodny o jednym kole stary na rzece, z którego prowenta ad praesens dają fl. 60. Gościniec, gdzie Łapiński mieszka, w którym obora nowo zbudowana…”. Za młynem jeden trakt wiódł przez wieś Piaski wzdłuż Ochni dalej na Pomorze przez Lubień i Kłubkę. Trakt mazowiecki biegł dalej na wschód równolegle do nurtu rzeki (obecnie ul. Narutowicza, Kilińskiego, Podrzeczna, Warszawskie Przedmieście) w kierunku Łowicza.

Na wysokości dzisiejszego Ronda „Solidarności” znajdował się teren dworski ze starym zamkiem na kopcu, dworem i zabudowaniami ratajskimi. Teren ten od czasów średniowiecza był wykorzystywany gospodarczo na potrzeby fortalicji, a później dworu właścicieli (osada służebna Rataje). W inwentarzu z 1695 r. podane są takie budynki jak: browar, suszarnia słodu, gorzelnia, stodoła, obora, komory, mieszkanie piekarza, młyn koński, kuźnia itp.

Trakt na Mazowsze Płockie zapewne zyskał na znaczeniu w czasach Władysława Hermana w II poł. XI wieku, gdy Płock stał się główną siedzibą władcy państwa polskiego. Stopniowo zagospodarowywano lesiste pogranicze Puszczy Gostynińskiej, a na północ od Kutna, zaczęły powstawać pierwsze wsie np. Sieciechów. Lokalizacji wsi wyznacza jednocześnie przebieg traktu. Jego początek w Kutnie stanowiła dzisiejsza ul. Kościuszki i ul. Teatralna.

Dubów, na południowy – zachód od Kutna, łączyły się dwa trakty z Poznania i Łęczycy. Na mapach z XVIII wieku i z początków XIX w. na zachód od miasta widoczne jest rozlewisko rzeki Ochni zakończone groblą, przez którą prowadził dalej trakt na północ i wschód. Przy grobli znajdował się młyn wodny, zwany „Dybowskim”, wymieniony w inwentarzu dóbr.

Schematycznie naniesione dawne trakty przebiegające przez Kutno

Dróżka królewska, czyli którędy król August III jeździł przez Kutno

Początki najstarszych kutnowskich ulic i placów sięgają czasów średniowiecza. Nieco późniejszą, lecz równie interesującą genezę posiada ul. Królewska.

August III, obraz Louis de Silvestre, fot. domena publiczna

Jej nazwa udokumentowana źródłowo pojawia się po raz pierwszy w 1767 roku, w ordynacji miejskiej kanclerza Andrzeja Zamoyskiego dla Kutna.

Widok z wieży ratusza na ul. Królewską i Szosową, ze zbiorów ikonograficznych MRK

Ordynacja Zamoyskiego w kilku miejscach wymienia „dróżkę Królewską”, zlokalizowaną na wschodnich przedmieściach Kutna, pomiędzy ulicą Starowiejską a Łowicką. Najstarszy, znany plan Kutna z 1826 roku nie określa jednak lokalizacji „dróżki”.

Plan przedstawia nowe regulacje miejskie z czasów Królestwa Polskiego, w tym wytyczenie nowej ulicy do Łowicza tzw. Chausse (ul. Szosowa), która była przedłużeniem ul. Królewskiej w kierunku wschodnim. Po 1822 roku ulica Szosowa stała się głównym traktem komunikacyjnym do Warszawy, a na miejscu domu dla wikariuszy władze Królestwa Polskiego wybudowały nowy dom pocztowy. Powodowało to pewne problemy komunikacyjne, gdyż: „Processya musi wychodzić poza obrąb Cmentarza na ulicę, którą główny trakt przechodzi, ta więc nieustannie przez podróżujących jest uczęszczana…”.

Na wspomnianym planie Kutna z 1826 roku widoczna jest droga przebiegająca południa na północ, łącząca starym trakt do Warszawy z ul. Szosową (obok tzw. Glinianek).

Ul. Szosowa, po lewej widoczna fabryka A. Vaedtke, ze zbiorów ikonograficznych MRK

Dom Pocztowy przy ulicy Szosowej obok kościoła, ze zbiorów ikonograficznych MRK

Odkryta ostatnio z Archiwum Akt Dawnych w Warszawie przez J. Saramonowicza i P. A. Stasiaka mapa traktu pocztowego z Warszawy do Kalisza pokazuje wyraźnie wzmiankowaną w ordynacja kanclerza A. Zamoyskiego „dróżkę Królewską”, a jej odcinek z południa na północ jest dziś tożsamy z ul. Troczewskiego.

Przebieg traktu pocztowego z z Warszawy do Kalisza przez Kutno (1825), zbiory AGAD (mapa odwrócona – na górze południe)

Wydaje się, że wytyczenie swoistego „objazdu” mogło być związane z pożarem, który dotknął Kutno w 1763 roku. Spaliły się wówczas zabudowania przy starym trakcie łowickim (ul. Warszawskie Przedmieście, ul. Podrzeczna) oraz przy ul. Tylnej i Warszawskiej (obecnie Zamenhofa).  „Dróżka królewska” przebiegała przez teren wolny od pogorzeliska i prowadziła wprost do Pałacu Saskiego od strony dziedzińca.

W początkach XIX wieku ul. Królewska połączyła Stary i Nowy Rynek, a budowane przy niej kamienice o konstrukcji tzw. muru pruskiego, nadawały  tej części miasta reprezentacyjny charakter.

Stary Rynek, widok od ulicy Szosowej na ulice Królewską, ze zbiorów ikonograficznych MRK

Historia Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. K. Kurpińskiego w Kutnie

Śmiało można stwierdzić, że znaczna większość Kutnian wie jak wygląda Państwowa  Szkoła Muzyczna I i II stopnia im. K. Kurpińskiego w Kutnie (zwana też Pałacem Gierałty), znajdująca się w Parku Wiosny Ludów – największym parku w naszym mieście. Jednak ilu z nas jest w stanie przytoczyć jej historię?

Budynek ma swoje początki jeszcze w XVIII wieku, gdy w 1775 roku Zamoyski sprzedał Kutno Stanisławowi Kostce Gadomskiemu z Łęczycy, który między rokiem 1781 a 1785 wniósł murowany pałac. Przez lata budowla zmieniała swoich właścicieli. Na początku  XIX wieku przejęła go rodzina Rzędkowskich, a pod koniec XIX wieku Mniewskich. Oni sprzedali dobra Zawadzkim z Warszawy. W latach 30 XX wieku Pałac Gierałty przejęło państwo. Podczas II Wojny Światowej budynek przywłaszczyli sobie Niemcy, którzy dokonali rozbudowy obiektu. Powstało w nim sanatorium dla oficerów rannych na foncie wschodnim.

W 1945 roku pałac uległ zniszczeniu przez pożar. 1 października 1946 roku, po remoncie budynek z inicjatywy mgr Jana Pychińskiego zamienił się w Szkołę Umuzykalniającą Ludowego Instytutu Muzycznego, natomiast obecną nazwę nadano szkole w 1979 roku.

Na przestrzeni wieków obiekt gościł wiele ważnych osobistości. Przypuszcza się, że w 1806 roku mógł tutaj nocować sam Napoleon, wracając spod Moskwy. Z kolei w 1920 roku w pałacu zatrzymał się Charles de Gaulle, który prowadził inspekcję w szeregach “błękitnej armii” gen. Józefa Hallera.

Z punktu widzenia topografii miasta warto zwrócić uwagę na fakt, iż Pałac Gierałty łączyła z Pałacem Saskim ulica Pałacowa stanowiąc w XVIII i XIX wieku jedną z ważniejszy osi komunikacyjnych miasta. W II połowie XIX wieku droga ta została przecięta przez Rosjan, którzy wybudowali tory kolejowe oraz dworzec.

Badania archeologiczne przeprowadzone w 2019 roku pozwoliły odkryć kolejne tajemnice Państwowej Szkoły Muzycznej. Dzięki pracom wykopaliskowym zlokalizowaliśmy pozostałości ceglanych schronów przeciwlotniczych, pochodzących najprawdopodobniej z okresu II Wojny Światowej. Do ich wnętrza prowadziły schody, znajdujące się w północnej części. W dobrze zachowanej, ceglanej posadzce znaleziono studzienkę. Miała zapobiegać zalaniu schronu. Oprócz kilku odcinków korytarzy, zaobserwowano również wyjście ewakuacyjne z widocznymi śladami po drabince, a także pomieszczeni, gdzie chowano się podczas większego zagrożenia, np. nalotu bombowego.

Przygotowała: Zuzanna Woźniak

Trójwymiarowy model wejścia do schronów

Numeryczny model reliktów odkrytych w wykopie 1

Korytarz wraz z wyjściem ewakuacyjnym

Relikty pomieszczenia odsłonięte w wykopie nr 3

Analizy paleogeograficzne

Na Placu Wolności i Rynku Zduńskim w Kutnie w ramach prac archeologicznych wykonano szereg badań geologicznych i paleogeograficznych (badań geoarcheologicznych). Przeprowadzono analizy uziarnienia, pH, konduktywności, analizy redox oraz procentowej zawartości węglanu wapnia na próbkach mineralnych i organicznych pobranych ze ścian wykopów i studni.

Ryc. 1. Pobór próbek z nawarstwień rynkowych do analiz paleogeograficznych (fot. W. Piech)

Dzięki analizom sedymentologicznym (analiza strukturalna i tekstualna osadów mineralnych) uzyskuje się wiedzę dotyczącą warunków gromadzenia się materiału mineralnego, późniejszych zmian środowiska (m.in. spłukiwania wywołanego wzmożonymi opadami deszczów, procesów eolicznych czyli związanych z działalnością wiatru, albo redepozycji materiału), a także pośrednio zmian w sposobie użytkowania rynku. Można rozpoznać typy genetyczne utworów piaszczystych oraz rozdzielić nawarstwienia rynkowe od warstw macierzystych, co z kolei pozwoli na określenie miąższości „osadów antropogenicznych” oraz dynamiki ich przyrostu.

Przeprowadzone analizy geochemiczne mają na celu określenie chemicznych warunków sedymentacyjnych, określenie poziomu wody (np. w kopalnym jeziorze, studniach), późniejszych zmian środowiska i pośrednio zmian użytkowania terenu, a także określenie stopnia „antropogenizacji” środowiska. Działalność ludzka może doprowadzić do anomalii w środowisku (np. gromadzenie się pierwiastków w jednym miejscu). Dzięki takim zauważalnym zmianom można próbować rekonstruować skalę działalności ludzkiej i jej kierunki. Analizy sedymentologiczne i geochemiczne mogą także określić potencjalne niezgodności i przerwy w sedymentacji, co jest niezwykle ważne w trakcie dalszej interpretacji warunków środowiskowych panujących w średniowiecznym Kutnie.

Ryc. 2. Przygotowane próbek do analiz geochemicznych (fot. W. Piech)

Ryc. 3. Przygotowane próbek do dalszych analiz geochemicznych (fot. W. Piech)

Ryc. 4. Krzywa kumulacyjna rozkładu uziarnienia jednego z profili (oprac. W. Piech na podst. programu Gradistat)